Lista dyskusyjna wspólnoty Dom na skale.
https://groups.google.com/.../dom_na_skale
Diakonia modlitwy
https://groups.google.com/.../dns-modlitewna

Emaus - październik 2015 - Bardo

 

W dniach 23-25 października 2015 roku w klasztorze oo. Redemptorystów w Bardzie odbył się kurs Emaus. W kursie wraz z ekipą uczestniczyły 54 osoby. Prowadziła go Szkoła Nowej Ewangelizacji śś. Apostołów Piotra i Pawła we Wrocławiu we współpracy ze Szkołą Nowej Ewangelizacji „Sursum Corda” z Krakowa.

W czasie kursu mogliśmy odkryć i doświadczyć tego, że Jezus jest rzeczywiście obecny w swoim Słowie, że On jest Słowem. Jezus rozpalił nasze serca miłością do Swojego Słowa oraz pragnieniem jeszcze głębszego i częstszego poznawania Go. Szedł razem z nami drogą do Emaus i dał się poznać przy łamaniu chleba. Mogliśmy rozpoznać w Nim oczekiwanego i zapowiadanego przez Pisma Mesjasza. Jezus był cudownym lekarzem naszych frustracji, a Jego Słowo odpowiadało na pytania, które nosiliśmy w naszych sercach oraz umocniło nas na dalszą drogę naszego życia z Jezusem - Słowem.

 

Dziękujemy za modlitwę w intencjach kursu. Chwała Panu, który działał wielkie rzeczy pośród nas!

 

Chcesz się dowiedzieć, co na temat kursu mówią jego uczestnicy? Kliknij przycisk poniżej!

Na kursie uświadomiłam sobie jak Pan jest potężny. Odkryłam fakt, że najważniejsze proroctwa w Starym Testamencie dotyczą Jezusa, którego ja przyjmuję w Eucharystii, że świat na Niego czekał, a On jest ze mną w Komunii. Przy moim wielkim problemiez wytrwałością w różnych postanowieniach ta świadomość, że Jezus jest Słowem, które stało się Ciałem, a ja to Ciało spożywam, jest niesamowitym odkryciem i myślę, że będzie motorem i motywacją. Jezus jest Słowem, więc czytając to Słowo poznaję i przyjmuję samego Jezusa. Już nie tylko w Eucharystii Jezus jest ze mną (we mnie), ale jest też w Słowie, które nam zostawił, które mam zawsze pod ręką. Amen!

Natalia, 24 lata

 

Tuż przed przyjazdem na kurs Bóg dotknął mnie Słowem, które było dla mnie jak miecz. Postawiło mnie przed decyzją, czy nawet kiedy Bóg nie spełni moich pragnień nadal Go wybiorę i będę trwać. Jadąc na kurs miałam poczucie, że muszę Bogu na to odpowiedzieć. Bardzo bałam się, że rzeczywiście będę zmuszona zrezygnować ze swoich pragnień. Już na początku kursu Bóg niezwykle mnie zaskoczył, ukazując, że On wie, czego ja pragnę i chce mnie obdarować, ale że drogą do przyjęcia Jego daru biegnie tylko przez Słowo, tylko przez Niego. W czasie kursu Bóg to nieustannie potwierdzał i odbudowywał we mnie ufność Jemu, zawierzenie i pragnienie słuchania tego, co On ma mi do powiedzenia. Jestem Mu za to niewymownie wdzięczna.

Marta, 25 lat

 

Od pewnego czasu, przy różnych okazjach: spotkań we wspólnocie, w czasie kazania na Mszy św., Pan zwracał mi uwagę, abym spotykał się z Nim poprzez Jego Słowo, ale zawsze znajdywałem wymówkę by tego nie robić (nadmiar pracy), aż wreszcie pokazał mi jakie owoce czyni Jego Słowo, jakie skutki czyni w życiu człowieka, gdy ten wejdzie na drogę spotkania z Panem w Jego Słowie. Przed 30–tu laty Pan dał mi swoje Słowo, zaufałem Mu, a potem wydarzenia potoczyły się tak, że czułem się oszukany przez Pana, że obiecał a nie wypełnił. Na tym kursie zostałem zaproszony, by jeszcze raz wrócić do tych wydarzeń, do tego Słowa – bałem się dotknąć tej rany. Dziś dziękuję za to, że jednak się zdecydowałem, bo Pan wziął ból i pokazał, że obietnica wciąż jest aktualna, że mnie nie zawiódł, tylko ja rozumiałem Jego Słowo niewłaściwie. Dziękuję za przywróconą nadzieję i uleczoną ranę serca.

Krzysztof, 54 lata